<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Klub Poledynków Gryffindoru</title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl</link>
<description></description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=265#p265</link>
<guid isPermaLink="false">265@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Zamknęła paszczękę. Z torby wyjęła pustą fiolkę. Złapała do niej kulę energii.* Teraz jeszcze jej nie potrzebuję. *Powiedziała szeptem. Spojrzała na trzecią rzecz. Podeszła do skóry. Wyjęła drugą fiolkę i schowała do niej skórę.* Nie wiem co ja mam z tym zrobić, ale wymyślę... *Kilka łez popłynęło z jej oczu.* Żegnaj, Corsonie. *Wyszeptała znikając w zielonym dymie i płomieniu zabierając przedtem wszystkie swoje rzeczy z komnaty.* Będzie nam cię brakowało... *Odbiło się jeszcze echem po pomieszczeniu.*]]></description>
<pubDate>Wtorek 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=264#p264</link>
<guid isPermaLink="false">264@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Przez dłuższą chwilę wpatrzywała się w trzy przedmioty. Potem jej twarz przybrała zacięty wyraz. wyciągnęła rękę w kierunku berła.* - <em>Giń...</em> - *w tym jednym słowie zlał się cały jej gniew, chęć zemsty i ból. Pozostała jej tylko rozpacz. Kawałek drewna momentalnie zamienił się w proch. Megera osunęła się na kolana i odrzuciwszy głowę do tyłu wydała z siebie przepełniony żałością, tesknotą i bólem straty smoczy ryk, aż ściany się zatrzęsły. W tym jednym jęku zawarta została również pamięć o przyjacielu, który odszedł i cześć dla niego... Ten dzwięk przenikał do szpiku kości każdą istotę żyjacą, znajdujacą się w pobliżu. Tak smoki żegnają swoich bliskich. Z czcią i honorem. A potem nastała cisza, spokojna, niezmącona, niczym wieczny sen. Ostatnie pożegnanie. Megera opadła bezwładnie na podłoge, lecz nim doknęła posadzki, zniknęła w czarnym ogniu. I słychać było tylko szept płomieni;<br /><p class="center"><em>&quot;Hac in hora <br />sine mora <br />corde pulsum tangite,<br /><br />Quod per sortem <br />sternit fortem <br />mecum omnes plangite...&quot;.</em>*]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=263#p263</link>
<guid isPermaLink="false">263@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[[Żebyście zniszczyły kamienie, które powodowały powolne zanikanie dobrego Corsona]]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=262#p262</link>
<guid isPermaLink="false">262@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Poświata zniknęła. Lea stała z szeroko otwartymi oczami i lekko otwartą paszczęką. Nie wierzyła co się stało.*<br /><br />[To na kiego grzyba, ci było nas ciągać przez te wszystkie potwory?]]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=261#p261</link>
<guid isPermaLink="false">261@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dobry Corson nagle z zawrotną szybkością lpolceciał w stronę złego Corsona. Przez chwilę nastała cisza. Wokół panowała nieprzenikniona ciemność. Nic się nie działo. Czas jakby ustał i nie miał zamiaru ruszyć. Twarze czarodziejek oświetlała jedynie poświata utworzona wokół rąk Leanny. W pewnym momencie coś sie zaczęło jednak dziać. Przy ścianie z podłogi wystrzelił słup światła, w którym można było dostrzec sylwetkę Corsona.<br />- Niestety ja muszę się już połączyć z źródłem. Za życia wyznawałem wiarę w to, że to samo źródło wszechświata nasta stworzyło. Mam jednak prezent. Berło Przeciwieństw dla Megery i cząstka mojej mocy światła dla Leanny. Cząstka mocy światła łączy się z różdżką posiadacza, a w połączeniu z Berłem Przeciwieństw będziecie mogły rzucać bardzo potężne czary. Aha... jeszcze jedno. Skrawek mojego ciała posłuży wam do zrobienia eliksiru energii, który doda wam siły magicznej do zaklęć oraz siły witalnej na okres jednego dnia. Do widzenia za jakieś sto lat.- Powiedział z uśmiechem Corson i zniknął wraz z światłem. Komnata zaś była oświetlona przez pochodnie. Przed Megerą i Leanną pojawiły się w powietrzu trzy rzeczy: czarna pięknie wykonana różdżka, mała kula światła oraz kawałek ludzkiej skóry. Wszelkie bariery i zaklęcia znikł z tego miejsca. To koniec podróży czarodziejek jak i życiowej podróży Corsona. <br /><br />//Postanowiłem odrobinkę skrócić sesję. Meg otrzymała różdżkę, Lea moc, a oie skórę Corsona.//]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=260#p260</link>
<guid isPermaLink="false">260@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em>Umiem, ale najpierw muszę dokończyć te zaklęcie. Powiesz mi kiedy możemy się teleportować, rzucę zaklęcie do końca i znikniemy.</em> *Odsyknęła, a ciemność wokół nich zmniejszyła się. Naokoło Lei była błękitna poświata, a płomyki zaczęły nabierać mocniejszej barwy.*]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=259#p259</link>
<guid isPermaLink="false">259@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em>- Potrafisz nas stąd teleportować?</em> - *Syknęła do Lei.*]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 21 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=256#p256</link>
<guid isPermaLink="false">256@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Rozejrzała się. Próbowała wzrokiem przebić się przez ścianę ciemności. Zaczęła coś cicho mówić wystawiając dłonie. Pojawiły się przy nich malutkie, niebieskie płomyki, które powiększały się powoli, aż wreszcie całe dłonie zniknęły w błękitnej poświacie.*]]></description>
<pubDate>Czwartek 17 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 17 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=255#p255</link>
<guid isPermaLink="false">255@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Czas go nieco osłabić.- Powiedział dobry Corson i chwycił liny. W stronę złego Corsona poleciały błyskawice, które przewodzone były przez owe liny. Tuż przed dłońmi złego Corsona pojawiła się tarcza przypominająca błonę o czarnym kolorze. Złego Corsona nie dosięgły błyskawice czy inne zaklęcia. Błona zniknęła i zły uniósł dłonie w górę. Ciemność zaczęła nacierać z dużą siłą na światło, które zmniejszało się. W końcu jedynym światełkiem była postać dobrego Corsona. Czarodziejki stały tuż pod dobrym Corsonem, którego postać rzucała na nie poświatę, broniąc przed ciemnością.]]></description>
<pubDate>Czwartek 17 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 17 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=254#p254</link>
<guid isPermaLink="false">254@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em>A... To wybacz.</em> *Odsyknęła i posłała w stronę złego Corsona jeszcze kilka świecących sznurów mając nadzieję, że w niego trafią i go unieruchomią.*]]></description>
<pubDate>Âroda 16 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 16 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=253#p253</link>
<guid isPermaLink="false">253@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- <em> Ej! Wypraszam sobie! Pervellowie zabili mojego dziadka, ja jestem z Darkness'ów </em>- Syknęła półgębkiem.]]></description>
<pubDate>Wtorek 15 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 15 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=252#p252</link>
<guid isPermaLink="false">252@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Podrapała się po głowie, a jej włosy stały się zielone. Jej skórę pokryła łuska o takim samym kolorze. Zasyczała.* W mózg cię pogrzało? Armia ciemności mi nie odpowiada, bo najczęściej to są kościotrupy, zombie i inne takie obrzydliwe... Może Megera jest z Pervellów, ale ja jestem z rodu Magree połączonego z Evansami i nie na mnie takie sztuczki! *Cofnęła się od złego Corsona stając przy Megerze. Rzuciła świecący się na zielono sznur w stronę Corsona. Tego złego, oczywiście.*]]></description>
<pubDate>Wtorek 15 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 15 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=251#p251</link>
<guid isPermaLink="false">251@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Podrapała się po podbródku.* - Hm, reasumując: proponujesz to wszystko dziedziczce Pervellów? Wiesz, tak biorąc od uwagę wszelkie okoliczności, to jego głupota - *wskazała na dobrego Corsona* - ewidentnie udziela się Tobie, albowiem pominałeś jeden bardzo zasadniczy fakt... - *Uśmiechneła sie demonicznie.* - To nie mój ród! - *Pstryknęła palcami, a pod dobrym Corsonem buchnęły kłęby dymu. Ukształtował sie z nich smok, który podparł chłopaka, tak, aby nie wisiał na duszących do sznurach.* - Poza tym jak można pożądać czegos, co sie posiada od dawna? - *zapytała słodkim głosem, wyciągajac miecz.*]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 13 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=250#p250</link>
<guid isPermaLink="false">250@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Zaśmiała się.* Żarty se robisz? Puszczaj Corsona, bo go muszę udusić, za to że gada wszystko bez sensu i mi nie dał się wyspać, tylko po to, żeby mnie tu ściągnąć. Jak mam go niby uratować razem z Megerą, jak się tego zrobić nie da? *Podeszła do złego Corsona bez różdżki, która gdzieś się zagubiła w całym tym bałaganie.*]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 13 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.lwygryffindoru.pun.pl/viewtopic.php?pid=249#p249</link>
<guid isPermaLink="false">249@http://www.lwygryffindoru.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Oczywiście, że to wy macie zniszczyć jego, czyli mnie. Niszcząc jego niszczycie również mnie, jednak niszcząc mnie nie zniszczycie jego.- Powiedział dobry Corson i spojrzał na czarodziejki.- W każdym razie i tak nie będę żył, a ty Megero znów będziesz prawowitą dziedziczką Berła Przeciwieństw.- Dokończył i nagle kichnął. Zły Corson spojrzał na dobrego Corsona i na czarodziejki.<br />- Jeżeli idioto masz nadzieję, że pokonają mnie nawet w tedy kiedy jestem słabszy to żal mi, że ktoś taki stąpa po ziemi.- Powiedział zły Corson i machnął prawą ręką. Z ciemności wyleciały dwa czarne sznury, które oplotły szyję dobrego Corsona i uniosły go w górę.- Twoja śmierć oznacza dla mnie odzyskanie pełni mocy. A wam mogę darować życie. Uczynię was władczyniami świata. Będziecie rządzić armią ciemności, będziecie kontrolować piekło, ziemię, niebo. Dziedziczki Pervellów, przyłączcie się do mnie a zostaniecie wyniesione ponad cały świat no i zyskacie moc o jakiej nawet nie śniłyście.]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 13 WrzesieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
